Szampania ma dość surowy klimat z lekkim mrozem zimą. To wystarcza, by większość Francuzów myślało o niej jak bohater komedii “Dalej niż północ” o sąsiedniej Flandrii. Jest jednak jedno ale: szampan. Dla niego każdy szanujący się Francuz (i prawdę mówiąc nie tylko Francuz) wybaczy Reims, że czasem zimą przykrywa je delikatna warstwa śnieżku. Jest i drugi powód podziwu dla tego miasta: wyjątkowe arcydzieło gotyku – wspaniała katedra.Zabytkowa wytwórnia szampana “Pommery”. /East News
Działo się to w Wigilię Bożego Narodzenia 496 r. Król Franków Chlodwig miał przyjąć chrzest z rąk Remigiusza biskupa Reims. Tłum czekał na akt nawrócenia się pogańskiego władcy. Mnich, który miał dostarczyć święte oleje niezbędne do koronacji jednak nie dotarł. Wówczas spod sklepienia kościoła nadleciała nad zebranych biała gołębica.
Zatrzepotała skrzydłami przed świętym Remigiuszem i w jego wyciągnięte dłonie złożyła ampułkę z olejem. Ceremonia mogła się dokonać, a władza królewska poprzez namaszczenie świętym olejem otrzymała przymioty boskie.
Powyższą legendę obowiązkowo przytacza każdy przewodnik oprowadzający turystów po katedrze Notre-Dame w Reims. Sława boskiej ampułki spowodowała, że przez wieki francuscy władcy przyjeżdżali tutaj na koronację. Bodaj najsłynniejsza była udziałem Karola VII, którego do Reims przywiodła Joanna d Arc. O tym wydarzeniu z 1429 roku, przypomina pomnik Dziewicy Orleańskiej stojący na skwerze w pobliżu katedry. Budynek świątyni to architektoniczna perła sztuki gotyckiej. Bryła budowli pochodzi z XIII w., a jej projektantem był architekt Jean d Orbais.
Ogromny i strzelisty kościół można podziwiać godzinami. Specjaliści doliczyli się na fasadzie budynku aż 2303 posągów! Nad centralna rozetą od frontu w tzw. galerii królów można odnaleźć 56 kamiennych wizerunków władców Francji. Ogrom świątyni przytacza jeszcze bardziej, gdy wejdziemy do jej wnętrza. Gdyby nie wiszące żyrandole można by chyba… latać tu helikopterem. Najlepiej podziwiać wnętrze katedry z wysokości chóru, można tam wejść jednak tylko z przewodnikiem.
Drugą budowlą, której nie można pominąć w Reims, jest bazylika Saint-Remi. To miejsce pochówku Świętego Remigusza. Gdy zmarł w 533 roku, mieściła się tu jedynie niewielka kaplica. Systematycznie ją rozbudowywano i szybko otrzymała rangę bazyliki. W czasie rewolucji francuskiej kościół splądrowano. Do dziś zachwycają najstarsze witraże we Francji. W czasie uroczystych nabożeństw mroczne wnętrze bazyliki oświetla wielki żyrandol z 96 świecami, symbolizującymi lata życia patrona.
Wśród lokalnych winiarzy panuje przesąd, że jeśli w czasie rocznicowego nabożeństwa któraś ze świec samoistnie zgaśnie, będzie nieurodzaj… Trzeba pamiętać, że Reims to nie tylko miejsce koronacji francuskich władców, ale również stolica Szampanii – ojczyzny ekskluzywnego trunku. Dobrym sposobem na poznanie tajników jego produkcji i okazją do degustacji jest wycieczka do jednej z dawnych wytwórni.
Ciekawa karta w historii szampana zapisała wdowa Alexandrina Louise Melin, po mężu Pommery. Gdy zmarł jej małżonek (handlarz lnem) miała 39 lat, dwójkę dzieci na utrzymaniu i deficytową piwnicę o niskiej renomie na winiarskim rynku. Z uporem rozwijała jednak szampański biznes. W 1874 r. Szalona Wdowa, jak ją określano w branży, jako pierwsza wyprodukowała wytrawny szampan, tzw. brut. Trzeba podkreślić, że przy dominujących wówczas słodkich trunkach, taki wyrób był postrzegany jako babskie fanaberie.
Katedra Notre-Dame jest wizytówką stolicy Szampanii. © Panthermedia
Z czasem okazało się, że trafiła jednak w gusta klientów! Historię przedsiębiorczej wdowy można poznać schodząc po 116 kamiennych schodkach do piwnic wytwórni Pommery. W jednej z kamiennych grot jest nadal pilnie strzeżona ostatnia zakorkowana butelka z rocznika 1874. Spacerując po dzisiejszym Reims (stare miasto można obejść na piechotę), odnosi się wrażenie, że średniowieczna architektura w nienaruszonym stanie została przeniesiona do XXI wieku.
Odbudowa historycznej części miasta była realizowana powoli, ale wykonywano ją ze szczególną starannością. Wystarczy wspomnieć, że projekt usuwania zniszczeń powstałych w katedrze podczas I wojny światowej zakończono dopiero w 1996 r. Od kwietnia 2011 po średniowiecznych uliczkach Remis można poruszać nowoczesnymi tramwajami w 8 wesołych kolorach. Czołowa część tramwajów przypomina… kieliszek szampana. W ”stolicy bąbelków” to oczywiste.
M&M Osip-Pokrywka
źródło informacji:
